Wrzesień możemy zaliczyć do najbardziej owocnych miesięcy w tym sezonie. Na dwadzieścia startów zaliczyliśmy sześć zwycięstw, czyli można powiedzieć, że wygrywaliśmy średnio w co trzecim starcie. Poza podium (mamy tu na myśli płatne miejsca) lokowaliśmy się tylko pięciokrotnie, a reszta startów to dobre płatne lokaty.
Miniony miesiąc zamknęliśmy z szesnastoma zwycięstwami, a podczas dwudniówki otwierającej październik stajnia odnotowała kolejne dwie wygrane, co zwarzywszy fakt, że ścigamy się garstką koni, daje chyba całkiem niezły wynik. Cieszymy się z dobrej walecznej postawy naszych podopiecznych, ich występy na zielonej bieżni dostarczają nam naprawdę dużej dawki radości – mamy nadzieję, że ich właścicielom również. Cieszymy się też bardzo, że po męczącej pierwszej połowie sezonu, gdzie z powodu „systemu grupowego” musieliśmy się ścigać z o wiele lepszymi rywalami, teraz jesienią udaje się nam utrzymać formę wierzchowców na równym stabilnym poziomie.
Wart uwagi jest fakt, że każdy ze starych reprezentantów (czyli konie 4l. i starsze) odnotował przynajmniej po jednej wygranej (oprócz trzech debiutantów). Skromna w tym roku kadra reprezentacji skoczków składająca się tylko z dwóch koni odnotowała dwa zwycięstwa (również każdy po jednym). Podobnie wygląda statystyka koni trzyletnich – z czterech regularnie ścigających się koni wygrywały trzy (w tym jeden dwukrotnie). Niestety z dwunastu zgłoszonych do sezonu trzylatków faktycznie na dzień dzisiejszy trenują tylko dwa. Wielka szkoda, bo konie trzyletnie stanowią niejako główne zaplecze kadry wyścigowej każdego trenera. Część z przedstawicieli tej grupy wiekowej pomimo rejestru w biuletynie, nigdy nie pojawiła się z naszej stajni, część w połowie sezonu odeszła z różnych przyczyn, natomiast kolejna grupka to tzw. rekonwalescenci, którzy nie pojawią się w tym roku na zielonej bieżni.
Całkiem dobrze radzą sobie też araby. Dwoje reprezentantów starszyzny i czworo młodzieży w sumie wygrało sześć gonitw (czyli średnio po jednej na głowę). Bardzo obiecująco zaprezentowała się skromniutka liczebnie reprezentacja dwulatków, z czterech startujących koni trzy mijały celownik jako zwycięzcy. No i jak tu nie rozpieszczać naszych czworonożnych sportowców… :)
Ewander (foto. Nova)
Podczas inauguracyjnego wrzesień mityngu, swoją pierwszą wygraną w tym sezonie odnotowała
Gamessa (St.Hawena Arabians). Klacz przed derbową przerwą radziła sobie całkiem nieźle (wysokie płatne lokaty) choć musiała się mierzyć nie tylko z bardzo wymagającymi rywalami, dyktującymi surowe warunki gonitw, ale też z elastycznym torem za którym nie przepada. Ponieważ siwka bardzo angażuje się w każdy ze swoich startów, dając z siebie maksimum, postanowiliśmy po wyczerpujących występach dać jej miesiąc odpoczynku. Taki manewr pozwolił Gamessie odbudować się fizycznie i psychicznie oraz co najważniejsze przyniósł upragnione zwycięstwo.
Wyścig Gamessy (autor Vioda-Racing)
Dzień później o wygraną zawalczył
Ewander (St.Damis II). Syn derbisty Ostragona i zagadkowej Emi (nie biegała), której siwek jest pierwszym źrebięciem, spisuje się na zielonej bieżni nadspodziewanie dobrze. W swych sześciu startach dwukrotnie zwyciężał, trzykrotnie mijał celownik jako drugi przegrywając jedynie o łeb, lub szyję (w tym w Nagr.Sambora) i raz był piąty w Nagr.Białki. Słabszy występ w tej prestiżowej nagrodzie upatrujemy w tym, iż wyścig rozgrywany był na końcówkę, a Ewanderowi brakuje nieco tzw. przerzutki.
Wyścig Ewandera (autor Vioda-Racing)Kolejnym wrześniowym zwycięzcą został
Zachary (St.Diament). Ten przesympatyczny, gniady wierzchowiec zyskał w stajni przydomek „farciarz”. Po ubiegłorocznym pechowym sezonie, kiedy nadszarpnął zdrowie ścigając się po betonie i w dokuczliwym upale, w tym roku odbija te niepowodzenia z nawiązką. Zachary najlepiej czuje się na elastycznej nawierzchni i jak na zamówienie, kiedy tylko zbliżają się jego starty następuje ochłodzenie i załamanie pogody. Tak więc poza jedynie pierwszym nieudanym startem (na lekkim torze), reszta to seria wybornych występów. Ogier już w drugim starcie pewnie sięgnął po wygraną, następnie był czwarty, ale przypomnijmy, że niósł aż 65 kilo na grzbiecie, potem był dwukrotnie drugi i znowu czwarty, krótko przegrywając drugą lokatę, a potem… ponownie pierwszy. Podczas tego ostatniego występu warunki nie były już tak sprzyjające (lekki tor), a i rywale wydawali się być raczej poza jego zasięgiem. Jest jedno „ale”, Zachary oprócz elastycznych torów i długich dystansów, uwielbia też wyścigi rozgrywane solidnym, mocnym, tempem, a takie właśnie zafundowali mu jego najgroźniejsi konkurenci. No i jak tu nie mówić o nim, że jest farciarzem…
Wyścig Zacharego (autor Vioda-Racing)
Malahar (foto. T.Celmer)
Szczęście dopisuje też
Malaharowi (St.Nova), który podobnie jak Zachary, może pochwalić się dwoma zwycięstwami. Ogier z powodu urazu kopyta, którego nabawił się jeszcze jesienią ubiegłego roku, musiał bardzo długo pauzować. Szybkościowe przygotowania do sezonu rozpoczął z bardzo dużym opóźnieniem w stosunku do swych kolegów i wystartował dopiero pod koniec lipca. Ponieważ nasza arabska piękność jest w sporym sztosie, liczyliśmy po cichu, że może uda się sięgnąć po trzecią wygraną. Niestety nie będzie to już takie łatwe głównie z powodu ostatnich obfitych opadów deszczu (Malahar nie przepada za elastycznym torem), oraz z uwagi na fakt, że został hojnie obdarowany dodatkowymi kilogramami w handicapie.
Wyścig Malahara (autor Vioda-Racing)Jeśli już rozprawiamy o arabskich pięknościach to nie sposób pominąć
Ardei (St.Damis II). Córka Borysława biega w miarę równo i rzetelnie. Podczas pięciu występów zajmowała kolejno 5, 3, 4, 3, 1 miejsca. Upragniona wygrana nie przyszła łatwo, bo wyścig rozgrywany był na końcówkę, a nam odpowiadało raczej mocne tempo w dystansie. Dzięki energicznej jeździe dżokeja udało się zmusić klaczkę do maksymalnego wysiłku na finiszu i zakończyć walkę na pierwszym miejscu.
Wyścig Ardei (autor Vioda-Racing)
Bonsai's Blade (foto. T.Celmer)
Niepowtarzalnych wrześniowych uniesień dostarczył nam też dwuletni Bonsai’s Blade (St.Pallas), który w pięknym stylu rozpoczął swą sportową karierę. Ogier podczas debiutu na zielonej bieżni z wielką łatwością i lekkością pokonał rywali. Szerzej jednak o jego występach jak i występach jego rówieśników szkolących się pod naszym szyldem opowiemy w oddzielnej (następnej) notatce.
Wyścig Bonsai's Blade (autor Vioda-Racing)