Zakładka z ogierami, która jest dostępna w „zestawieniach” niezmiennie osiąga ten sam (dość wysoki) pułap odwiedzin. Ku naszemu zaskoczeniu (aczkolwiek jest to bez wątpienia bardzo miły fakt) coraz częściej wyświetlana jest przez gości zagranicznych, którzy szukają tam konkretnych informacji. Bardzo nas cieszy, że jest zainteresowanie w tym temacie, gdyż tworzenie informatora o ogierach (oraz ciągłe aktualizowanie zawartych już danych) jest niezwykle pracochłonne i absorbuje wiele czasu.
Desert King (foto.www.scarvagh.com)
Zakładkę o ogierach tworzy jeden z naszych właścicieli, wieloletni przyjaciel stajni, pasjonat wyścigów konnych i informatyki Bogusław Stasiak.
Przeglądając zebrane w niej wiadomości o poszczególnych koniach można wyłowić wiele ciekawostek. Dla znawców tematu z pewnością będą to rzeczy oczywiste, ale dla osób traktujących temat pobieżnie, już nie koniecznie. Jedną z pierwszych rzeczy jaka daje się zauważyć jest to, że duża część z dostępnych w Polsce ogierów ścigała się we Włoszech, a Włochy jakby nie patrzeć są areną na której spotykają się konie większości wiodących na świecie hodowli.
Pięć z prezentowanych ogierów polskiej hodowli, było trenowanych poza granicami naszego kraju. Z czego tylko jeden -
Krater, nie zaliczyły żadnego startu w Polsce. Przynajmniej brak informacji o jego startach krajowych. Za to tylko jeden, trenowany wyłącznie w Polsce, próbował swych sił na obcym terenie - to Jam Hetman. Nie bierzemy tu pod uwagę
Gryfina, który ma zaliczony jeden start w Austrii, jednak został kontuzjowany właśnie w tej gonitwie i zakończył karierę wyścigową.
Zastanawiającym koniem jest
Iphino, gdyż biegał jeszcze stosunkowo nie tak dawno temu w Niemczech, a tam nie ma prawie wcale wiadomości o nim. Jest to zastanawiające, biorąc pod uwagę niemiecką pedanterię, zwłaszcza, że można znaleźć informacje o starszych niż on koniach, jak np.
Saphir.
Iphino jest poza tym jedynym z prezentowanych ogierów, który ścigał się po śniegu. Nie chodzi tu wyłącznie o porę roku, lecz o wyścigi organizowane zimą po śniegu, właśnie jako nawierzchni.
Prawdziwym globtroterem można nazwać ogiera
Rhodesian Winner. Ścigał się w Anglii, Francji, Niemczech, Turcji i Włoszech, będąc cały czas u jednego trenera. Zapewne powodem tego były jego predyspozycje. Plan startów tego wybitnie dystansowego konia został perfekcyjnie dopasowany do kalendarza gonitw.
Śledząc dokonania potomstwa reproduktorów, można znaleźć informację o wyścigach dla folblutów na 500 m. Tak, to nie pomyłka! Odbywają się takie w Nowej Zelandii. Na takim półkilometrowym dystansie biegało potomstwo
Fly To The Stars.
Helissio (foto.www.scarvagh.com)
Śledzenie potomstwa reproduktorów, każe dokładniej spojrzeć na
Don Corleone. Choć są w Polsce ogiery, które osiągnęły dużo lepsze rezultaty na torze od niego, to jednak rezultaty właśnie jego potomstwa są naprawdę interesujące. Co ciekawe dał konie dystansowe jak
Negro i
Dalman oraz krótkodystansowe jak
Muzyk, które zostały reproduktorami.
Czy aż tak zaskakujące? W tym wypadku śmiało można przywołać powiedzenie „krew nie woda. Przecież
Don Corleone jest synem ogiera
Caerleon, który dał również słynnego
Generous i który jest przykładem rzadkiego działania naszych hodowców, mianowicie wysyłania klaczy do uznanych w Europie reproduktorów. Do tego grona ogierów, wśród prezentowanych, zaliczają się jeszcze
Java Gold,
Samum i
Black Sam Bellamy.
Po latach jakie minęły od osiągniętych sukcesów, zaczęło się znowu mówić o ogierach, które niemal zapomniane wciąż były dostępne w stadzie. Na przykład
Mustafa, który swego czasu był nazywany latającym siwkiem i wygrał Derby 1997. Z kolei
Natercio został użyty tak marginalnie (nawet w hodowli półkrwi), że wręcz rodzi się pytanie kto go sprowadził i jaki był cel importu tego ogiera?
Czyżby był dowodem na brak myśli hodowlanej w Polsce?
Po co został sprowadzony, skoro nie został użyty.
Na pewno trudno jest ocenić wiele z prezentowanych koni. Kiedy liczba przychówku jest znikoma, a w dodatku pochodząca od jednej lub być może dwóch klaczy, że nie można wypowiadać się o ich klasie, lub właśnie o jej braku.
Może okolica w której przebywa, choćby Manhattan Project, nie obfituje w liczbę klaczy pełnej krwi, a skoro jego potomstwo dotychczas szczególnie się nie wybiło, to nikt inny nie zamierza wieźć do niego przyszłej matki.
Na drugiej szali jest Nowogródek, który choć dotychczas też ma mało potomstwa, jednak całe pochodzi od różnych matek. Z pięciu startujących, cztery konie po nim zwyciężały, a jeden zajmował wyłącznie wysokie płatne miejsca.
Na marginesie chyba warto przypomnieć, że
Manhattan Project wygrał pierwsze Czeskie Derby, a w Derby Słowacji był drugi. Że nie jest to łatwe udowodnił
Ray of Light, który jako pierwszy w historii, wygrał obie te gonitwy dopiero sześć lat później. Na powtórzenie tego sukcesu trzeba było czekać następne dziesięć lat, gdyż dopiero w 2009 roku ten rezultat udał się, polskiej hodowli synowi
Jape’a -
Age of Jape.
Idąc tym tropem można zauważyć, że nasi południowi sąsiedzi powoli stają się dostawcami reproduktorów do Polski. Najczęściej na zasadzie dzierżawy, jak
Exaltation.
Interesujące jest to, że wiele z tych koni karierę stadną zaczyna właśnie w Polsce, jak
Cloword i
Terssio, czy polskiej hodowli
Masini.
Wraz z upływem czasu można zauważyć, że niechętnie używany w hodowli pełnej krwi
Chef Supreme, choć okazuje się całkiem niezłym ojcem matek.
Melodia dała
Muzyka, który został już reproduktorem, a
Nashville dała utalentowaną
Nugellę.
Chyba najtrudniejszy do zaklasyfikowania wydaje się być
Sorbie Tower. Potomstwo tego ogiera jakoś nie może się przebić. Jedynie
Janosz i
Deko po nim, zaprezentowały się naprawdę ładnie. Za to potomstwo
Janosza biega równo i zajmuje bardzo wysokie lokaty.
Generous (foto.www.scaevagh.com)
Najbardziej rozproszone po świecie jest potomstwo
Java Gold. Jego „dzieci” urodziły się w dziesięciu krajach, na czterech kontynentach. Drugie miejsce w tej kategorii przysługuje
Be My Chief’owi, który został użyty w dziewięciu krajach na dwóch kontynentach.
Kolejne miejsce przypada
Fly To The Stars, który jako reproduktor zwiedził trzy kontynenty i osiem państw.
Za to
Llandaff użyty w sześciu krajach, na dwóch kontynentach, został czempionem reproduktorów w Szwajcarii, a jego japońskie potomstwo jest wysoko cenione.
Warto przypomnieć, że
Llandaff wygrał Jersey Derby G2 w 1993 roku pod
Julie Krone, która jako pierwsza i jak dotąd jedyna kobieta dżokej, wygrała „potrójną koronę” oraz wyścig z cyklu Breeder’s Cup. W roku 2000 jej postać, jako pierwszej kobiety, została uwieczniona w National Museum of Racing and Hall of Fame. W swojej karierze ustanowiła kilka rekordów, jak wygranie 12 z 16 gonitw, w których brała udział w ciągu trzech dni i wygranie 5 gonitw jednego dnia.
Wydaje się, że najdłuższą drogę do Polski przebył
Aramus, który urodził się w Chile, a do nas trafił poprzez Szwecję, sukcesy w wyścigach odnosząc na obydwu półkulach globu.
Z kolei dwa urodzone w Europie ogiery, po startach w swoich rodzinnych krajach trafiły do Stanów Zjednoczonych, by spróbować swych sił na tamtym wymagającym terenie. To
Who Knows i
Fast and Furious, które po karierze wyścigowej zostały ogierami czołowymi w Polsce.
Jednak prawdziwą perełką użytą w polskiej hodowli wydaje się być
Sharp Proud.
Tego ogiera, można nazwać prawdziwym „kopnięciem zaszczytu”, gdyż jest on hodowli...
Panie, Panowie - prosimy o powstanie!
…Jej Wysokości, Królowej Elżbiety II. Obecnie, miłościwie panującej Królowej Anglii.