Napisz do nas!




Ciekawostki z zakładki Facebook
środa, 30 grudnia 2009 23:33


Zakładka z ogierami, która jest dostępna w „zestawieniach” niezmiennie osiąga ten sam (dość wysoki) pułap odwiedzin. Ku naszemu zaskoczeniu (aczkolwiek jest to bez wątpienia bardzo miły fakt) coraz częściej wyświetlana jest przez gości zagranicznych, którzy szukają tam konkretnych informacji. Bardzo nas cieszy, że jest zainteresowanie w tym temacie, gdyż tworzenie informatora o ogierach (oraz ciągłe aktualizowanie zawartych już danych) jest niezwykle pracochłonne i absorbuje wiele czasu.


                                                   Desert King (foto.www.scarvagh.com)

Zakładkę o ogierach tworzy jeden z naszych właścicieli, wieloletni przyjaciel stajni, pasjonat wyścigów konnych i informatyki Bogusław Stasiak.
Przeglądając zebrane w niej wiadomości o poszczególnych koniach można wyłowić wiele ciekawostek. Dla znawców tematu z pewnością będą to rzeczy oczywiste, ale dla osób traktujących temat pobieżnie, już nie koniecznie. Jedną z pierwszych rzeczy jaka daje się zauważyć jest to, że duża część z dostępnych w Polsce ogierów ścigała się we Włoszech, a Włochy jakby nie patrzeć są areną na której spotykają się konie większości wiodących na świecie hodowli.
Pięć z prezentowanych ogierów polskiej hodowli, było trenowanych poza granicami naszego kraju. Z czego tylko jeden - Krater, nie zaliczyły żadnego startu w Polsce. Przynajmniej brak informacji o jego startach krajowych. Za to tylko jeden, trenowany wyłącznie w Polsce, próbował swych sił na obcym terenie - to Jam Hetman. Nie bierzemy tu pod uwagę Gryfina, który ma zaliczony jeden start w Austrii, jednak został kontuzjowany właśnie w tej gonitwie i zakończył karierę wyścigową.

Zastanawiającym koniem jest Iphino, gdyż biegał jeszcze stosunkowo nie tak dawno temu w Niemczech, a tam nie ma prawie wcale wiadomości o nim. Jest to zastanawiające, biorąc pod uwagę niemiecką pedanterię, zwłaszcza, że można znaleźć informacje o starszych niż on koniach, jak np. Saphir.
Iphino jest poza tym jedynym z prezentowanych ogierów, który ścigał się po śniegu. Nie chodzi tu wyłącznie o porę roku, lecz o wyścigi organizowane zimą po śniegu, właśnie jako nawierzchni. Prawdziwym globtroterem można nazwać ogiera Rhodesian Winner. Ścigał się w Anglii, Francji, Niemczech, Turcji i Włoszech, będąc cały czas u jednego trenera. Zapewne powodem tego były jego predyspozycje. Plan startów tego wybitnie dystansowego konia został perfekcyjnie dopasowany do kalendarza gonitw.

Śledząc dokonania potomstwa reproduktorów, można znaleźć informację o wyścigach dla folblutów na 500 m. Tak, to nie pomyłka! Odbywają się takie w Nowej Zelandii. Na takim półkilometrowym dystansie biegało potomstwo Fly To The Stars. 

                                                      Helissio (foto.www.scarvagh.com)

Śledzenie potomstwa reproduktorów, każe dokładniej spojrzeć na Don Corleone. Choć są w Polsce ogiery, które osiągnęły dużo lepsze rezultaty na torze od niego, to jednak rezultaty właśnie jego potomstwa są naprawdę interesujące. Co ciekawe dał konie dystansowe jak Negro i Dalman oraz krótkodystansowe jak Muzyk, które zostały reproduktorami.
Czy aż tak zaskakujące? W tym wypadku śmiało można przywołać powiedzenie „krew nie woda. Przecież Don Corleone jest synem ogiera Caerleon, który dał również słynnego Generous i który jest przykładem rzadkiego działania naszych hodowców, mianowicie wysyłania klaczy do uznanych w Europie reproduktorów. Do tego grona ogierów, wśród prezentowanych, zaliczają się jeszcze Java Gold, Samum i Black Sam Bellamy.

Po latach jakie minęły od osiągniętych sukcesów, zaczęło się znowu mówić o ogierach, które niemal zapomniane wciąż były dostępne w stadzie. Na przykład Mustafa, który swego czasu był nazywany latającym siwkiem i wygrał Derby 1997. Z kolei Natercio został użyty tak marginalnie (nawet w hodowli półkrwi), że wręcz rodzi się pytanie kto go sprowadził i jaki był cel importu tego ogiera?
Czyżby był dowodem na brak myśli hodowlanej w Polsce?
Po co został sprowadzony, skoro nie został użyty. 

Na pewno trudno jest ocenić wiele z prezentowanych koni. Kiedy liczba przychówku jest znikoma, a w dodatku pochodząca od jednej lub być może dwóch klaczy, że nie można wypowiadać się o ich klasie, lub właśnie o jej braku.
Może okolica w której przebywa, choćby Manhattan Project, nie obfituje w liczbę klaczy pełnej krwi, a skoro jego potomstwo dotychczas szczególnie się nie wybiło, to nikt inny nie zamierza wieźć do niego przyszłej matki.
Na drugiej szali jest Nowogródek, który choć dotychczas też ma mało potomstwa, jednak całe pochodzi od różnych matek. Z pięciu startujących, cztery konie po nim zwyciężały, a jeden zajmował wyłącznie wysokie płatne miejsca.

Na marginesie chyba warto przypomnieć, że Manhattan Project wygrał pierwsze Czeskie Derby, a w Derby Słowacji był drugi. Że nie jest to łatwe udowodnił Ray of Light, który jako pierwszy w historii, wygrał obie te gonitwy dopiero sześć lat później. Na powtórzenie tego sukcesu trzeba było czekać następne dziesięć lat, gdyż dopiero w 2009 roku ten rezultat udał się, polskiej hodowli synowi Jape’a - Age of Jape.
Idąc tym tropem można zauważyć, że nasi południowi sąsiedzi powoli stają się dostawcami reproduktorów do Polski. Najczęściej na zasadzie dzierżawy, jak Exaltation.
Interesujące jest to, że wiele z tych koni karierę stadną zaczyna właśnie w Polsce, jak Cloword i Terssio, czy polskiej hodowli Masini.  Wraz z upływem czasu można zauważyć, że niechętnie używany w hodowli pełnej krwi Chef Supreme, choć okazuje się całkiem niezłym ojcem matek. Melodia dała Muzyka, który został już reproduktorem, a Nashville dała utalentowaną Nugellę.
Chyba najtrudniejszy do zaklasyfikowania wydaje się być Sorbie Tower. Potomstwo tego ogiera jakoś nie może się przebić. Jedynie Janosz i Deko po nim, zaprezentowały się naprawdę ładnie. Za to potomstwo Janosza biega równo i zajmuje bardzo wysokie lokaty.

                                                     Generous (foto.www.scaevagh.com)

Najbardziej rozproszone po świecie jest potomstwo Java Gold. Jego „dzieci” urodziły się w dziesięciu krajach, na czterech kontynentach. Drugie miejsce w tej kategorii przysługuje Be My Chief’owi, który został użyty w dziewięciu krajach na dwóch kontynentach.
Kolejne miejsce przypada Fly To The Stars, który jako reproduktor zwiedził trzy kontynenty i osiem państw. Za to Llandaff użyty w sześciu krajach, na dwóch kontynentach, został czempionem reproduktorów w Szwajcarii, a jego japońskie potomstwo jest wysoko cenione.
Warto przypomnieć, że Llandaff wygrał Jersey Derby G2 w 1993 roku pod Julie Krone, która jako pierwsza i jak dotąd jedyna kobieta dżokej, wygrała „potrójną koronę” oraz wyścig z cyklu Breeder’s Cup. W roku 2000 jej postać, jako pierwszej kobiety, została uwieczniona w National Museum of Racing and Hall of Fame. W swojej karierze ustanowiła kilka rekordów, jak wygranie 12 z 16 gonitw, w których brała udział w ciągu trzech dni i wygranie 5 gonitw jednego dnia.

Wydaje się, że najdłuższą drogę do Polski przebył Aramus, który urodził się w Chile, a do nas trafił poprzez Szwecję, sukcesy w wyścigach odnosząc na obydwu półkulach globu.Z kolei dwa urodzone w Europie ogiery, po startach w swoich rodzinnych krajach trafiły do Stanów Zjednoczonych, by spróbować swych sił na tamtym wymagającym terenie. To Who Knows i Fast and Furious, które po karierze wyścigowej zostały ogierami czołowymi w Polsce.

J
ednak prawdziwą perełką użytą w polskiej hodowli wydaje się być Sharp Proud.
Tego ogiera, można nazwać prawdziwym „kopnięciem zaszczytu”, gdyż jest on hodowli...
Panie, Panowie - prosimy o powstanie!
…Jej Wysokości, Królowej Elżbiety II. Obecnie, miłościwie panującej Królowej Anglii.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

 

Losowe zdjęcie

Liczba gości:
DzisiajDzisiaj50
W tym tygodniuW tym tygodniu881
W tym miesiącuW tym miesiącu2608
WszyscyWszyscy83389
US
US